Skandal na żywo: „Tutaj nie akceptujemy…”

W otoczeniu licznych dziennikarzy i zwolenników Marine Le Pen sprawiała wrażenie zrelaksowanej, uśmiechniętej i pozującej do selfie, jak zauważył Julien Bellver w swoim  materiale medialnym o 19:30  w  programie Quotidien . Jednak podczas rozmowy liderka Zjednoczenia Narodowego wypowiedziała zdanie, które szybko stało się viralem: „Tu nie ma mowy o Macronie” – powiedziała tonem mieszanym z ironią i irytacją, po czym dodała: „Musimy iść na wybory i mamy nadzieję wrócić do ludzi”.

Krótka, ale kąśliwa uwaga szybko stała się viralem w mediach społecznościowych. Uchwycona przez kilka kamer na miejscu, została odebrana jako bezpośredni komunikat skierowany do rządu, a nawet do samego Emmanuela Macrona. Chociaż Marine Le Pen nie sprecyzowała, do kogo się zwraca, ton jej głosu zdradzał pewną irytację, a nawet znużenie obecną sytuacją polityczną.