Podczas pogrzebu na trumnie dziewczynki ląduje kruk

Tego ranka powietrze było niezwykle zimne i przenikliwe, jakby cały świat pogrążył się w żałobie, gdy ludzie powoli gromadzili się w starym kamiennym kościele. Okazją był pogrzeb małej Emily, sześcioletniej dziewczynki, której śmiech niegdyś wypełniał każdy zakątek jej domu, ale teraz ucichł o wiele za wcześnie.
Jej rodzice stali z przodu, z drżącymi dłońmi splecionymi razem, jakby ta krucha więź była jedyną rzeczą, która ich podtrzymywała. Nie spuszczali wzroku z małej, białej trumny ozdobionej kwiatami – różami, liliami i stokrotkami, które Emily zbierała w ogrodzie. Dla nich pytanie nie brzmiało już, jak będą żyć bez niej, ale czy w ogóle będą w stanie.