Moja córka otworzyła opakowanie lodów czekoladowych i znalazła w środku coś dziwnego. Byliśmy zaskoczeni, gdy zorientowaliśmy się, co to było.

Pochyliłam się i zobaczyłam w środku coś ciemnego i dziwnego, jak kawałek papieru albo stwardniały karmel. Początkowo myśleliśmy, że to tylko drobny defekt, może dodatkowy kawałek czekolady w środku. Ale moja córka, zawsze ciekawa, postanowiła pogrzebać łyżeczką trochę głębiej.

Sekundę później krzyknęła. Pod czekoladą, ukryte w kremowej warstwie, kryło się coś, co zmroziło mi krew w żyłach.

W środku lodów znajdowało się maleńkie stworzenie z ogonem i pazurami: