Elise, cicha dziewczynka, weszła na aukcję psów policyjnych, niosąc szklany słoik pełen monet. Nie przyszła tam z ciekawości – chciała zabrać do domu Oslo, emerytowanego psa policyjnego, który pracował u boku jej zmarłej matki, policjantki Camille Martin. Od śmierci matki Elise przestała się odzywać, ale ceniła nauki matki: głęboką miłość i nigdy się nie poddawać. Gdy licytacja przekroczyła 3000 euro, Elise cicho zaoferowała: 52,16 euro. Niektórzy chichotali – aż Oslo zaszczekał, zerwał się ze smyczy i podbiegł prosto do niej, wiernie siadając u jej boku. W sali zapadła cisza. Poruszeni więzią, pozostali licytujący wycofali się, pozwalając Elise na ponowne spotkanie z Oslo. Ta chwila wykraczała poza pieniądze: mówiła o oddaniu, lojalności i nadziei. (Ciąg dalszy nastąpi 👇)

Mała dziewczynka wzięła udział w aukcji psów policyjnych sama – to, co wydarzyło się później, wzruszyło wszystkich obecnych do łez.

Wiejski festyn jak każdy inny. Przejażdżki, kandyzowane jabłka, żywiołowe aukcje… A pośród całego tego zgiełku mała dziewczynka, zupełnie sama, ściskająca mały kieliszek. W środku: 52,16 euro. Całe jej oszczędności. Elise Martin miała zaledwie osiem lat, ale doskonale wiedziała, czego chce: zabrać do domu Oslo, owczarka niemieckiego innego niż wszystkie. Nie byle jakiego, o nie. Tym razem był to były partner jej matki.

Pies jak żaden inny

Oslo nie był zwykłym zwierzęciem domowym. Został   wyszkolony na psa policyjnego  i przez lata  patrolował    z policjantką   Camille Martin , matką Elise. Kilka miesięcy wcześniej Camille zginął na służbie.   Od tego czasu Oslo przeszedł na emeryturę… i został wystawiony na aukcję. 

Dla wszystkich innych był po prostu kolejnym psem. Dla Elise   był ostatnim żyjącym łącznikiem z matką.   Znał jej zapach, głos, gesty. Kochał ją, chronił… tak jak ona by tego chciała.