Kiedy odkrywasz, że twój partner prowadzi podwójne życie, ogarnia cię niezrozumienie. Po co trwać przy kimś, kogo skrzywdziłeś? Po co upierać się przy podtrzymywaniu związku, skoro więź wydaje się być zerwana? W rzeczywistości powody, dla których mężczyzna trwa pomimo zdrad, są liczne – i często o wiele bardziej pragmatyczne, niż mogłoby się wydawać.
On już ma wszystko… albo prawie wszystko.
Wbrew powszechnemu przekonaniu, wielu mężczyzn nie zdradza partnera z powodu odkochania. Na pozór mogą mieć stabilne życie: dom, dzieci, wspomnienia, ustalony plan dnia. I nawet jeśli iskra zgaśnie lub komunikacja się załamie, ta stabilność pozostaje fundamentem, który daje poczucie bezpieczeństwa. Porzucenie jej oznacza utratę cennego emocjonalnego i społecznego punktu odniesienia.
Druga kobieta? Często symbolizuje ekscytację, nowość, zaczarowany przerywnik. Ale przerywnik, z definicji, nie powinien trwać wiecznie.
Nadal zależy mu na partnerze
Tak, można kochać i nadal kogoś ranić. Trudno to usłyszeć, ale w wielu przypadkach uczucia nie znikają z dnia na dzień. Zdrada może wynikać z pustki, frustracji, niewyrażonego nieszczęścia. To nie usuwa bólu, ale wyjaśnia, dlaczego niektórzy mężczyźni mimo wszystko próbują zostać: być może mają nadzieję na nowo rozpalić płomień, odzyskać dawne „ja”, naprawić to, co zostało uszkodzone.
Boi się konsekwencji separacji.
Rozwód czy długotrwałe rozstanie nigdy nie są łatwe. Pomiędzy papierkową robotą, opieką nad dzieckiem, problemami finansowymi i osądem innych, niektórzy wolą unikać działania. To nie jest emocjonalna odwaga, a bardzo ludzki mechanizm obronny.
Dla niektórych pozostanie w związku to sposób na zminimalizowanie wstrząsów. Próbują to wszystko posegregować: życie rodzinne z jednej strony, sekretny romans z drugiej. To niestabilne równanie, często skazane na porażkę.
Boi się zaczynać wszystko od nowa.
