To zdjęcie z 1888 roku przedstawiające dwie siostry trzymające się za ręce wydawało się urocze… aż do momentu, gdy podczas renowacji ujawniono najgorszy fragment

Kiedy specjaliści odrestaurowali fotografię dwóch sióstr z 1888 roku, spodziewali się odkryć jedynie kilka szczegółów zatartych przez czas. Jednak bardzo szybko pozornie niegroźny obraz ujawnił niepokojące oznaki: sztywne pozy, nieruchome spojrzenia i nietypowe cienie. Te wskazówki ujawniły prawdę o wiele mroczniejszą niż prosty portret wiktoriański. Ujawnili zdjęcie pośmiertne, na którym żywą dziewczynę zmuszono do pozowania ze zmarłą siostrą. To odkrycie rzuca nowe światło na jedną z najbardziej niepokojących praktyk epoki.

Pierwsze oznaki niewidzialnego niepokoju

Powiększając zdjęcie w celu analizy, zauważa, że ​​postawa Emiline jest dziwnie sztywna: jej ramię zwisa pod zbyt ostrym kątem, dłoń nie obejmuje dokładnie dłoni Clary, a linia jej ramion wydaje się zastygła. Ogólne wrażenie jest takie, jakby ciało było ustawione, a nie pozujące.

Drugi niepokojący szczegół: całkowity brak mikroekspresji, nawet na zdjęciu z długim czasem naświetlania. Oczy Emiline wyglądały  na namalowane  – zbyt matowe, zbyt nieruchome. Bezruch, który znacznie przewyższa ten z prostego portretu wiktoriańskiego.