Nieprzyzwyczajona do widoku stołu tak zastawionego jedzeniem, instynktownie zanurzyłam łyżkę w sosie. Mama Layli to zauważyła i zmarszczyła brwi. „Czy naprawdę tak cię wychowała twoja matka?” – zapytała ostro. Poczułam falę zażenowania i chciałam zniknąć.
Później tego wieczoru, kiedy wróciłam do domu i otworzyłam plecak, żeby wyjąć podręczniki, zamarłam. W środku znajdował się ciepły pojemnik Tupperware wypełniony indykiem, farszem, puree ziemniaczanym i małym kawałkiem ciasta.
