Po strasznym wypadku, w wyniku którego stałam się niepełnosprawna, mój mąż zmusił mnie do płacenia mu za opiekę nade mną – na końcu płakał

Pozwolił mu zadzwonić.

Następnego ranka, gdy brał prysznic, jego telefon zawibrował. Nie szukałem. Ekran zaświecił się sam.

Jenna: „Ostatni wieczór był niesamowity. Nie mogę się doczekać, aż cię znowu zobaczę 😘” .
Jenna była moją przyjaciółką.

Otworzyłem wiadomości. Tam było wszystko.

On: „Opieka nad kaleką jest wyczerpująca. Lepiej, żebyś później to wynagrodziła”.
Ona: „Biedactwo. 😏Przynajmniej płaci za nasze randki”.
On: „Prawda. W końcu zapłaciła za coś fajnego 😂”.

Zdjęcia. Restauracje. Jej samochód. Jej pocałunek na jego policzku.

Płaciłam mu za opiekę nade mną, podczas gdy on używał tych pieniędzy, żeby mnie zdradzić z moją przyjaciółką.

Odłożyłem telefon.

Kiedy wyszedł, uśmiechając się i pytając: „Dobrze śpisz?”, odpowiedziałem: „Tak. Dzięki, że się mną opiekujesz”.

„Oczywiście. Robię, co mogę.”

Wtedy coś we mnie stwardniało.

Tego popołudnia zadzwoniłem do mojej siostry.

Podeszła. „Co się dzieje?” zapytała.

Powiedziałem jej wszystko.

„Pochowam go na podwórku” – powiedziała.
„Kusi” – odpowiedziałem. „Ale miałem na myśli coś bardziej legalnego”.

Powiedziałem jej, że chcę wyjść.

Zgodziła się natychmiast.

Potem zamarła.
„Czekaj” – powiedziała. „O mój Boże. Chyba przypadkiem mam dowód, że on mnie zdradza”.

Pokazała mi zdjęcia z festiwalu ulicznego – on i Jenna, wyraźnie razem. Wydrukowaliśmy wszystko. Zapisaliśmy wiadomości. Znaleźliśmy prawnika.

Tymczasem ja nadal odgrywałem swoją rolę.

Płaciłem mu co piątek.

Okazywałem wdzięczność.

Pewnej nocy powiedziałem: „Naprawdę, nie wiem, co bym bez ciebie zrobił”.
„No cóż. To znaczy. Tak. To dużo. Ale jestem tutaj.”

Kilka tygodni później wszystko było gotowe.