Decyzja podjęta w tajemnicy
Następnego popołudnia, kiedy Robert był w pracy, powiedziałem Mai, żeby wzięła kurtkę.
Nie zadawała pytań. Po prostu poszła za mną do samochodu, poruszając się powoli, jakby każdy krok wymagał wysiłku.
Pojechaliśmy do Clearview Regional Hospital , skromnego ośrodka medycznego na skraju miasta. Maya przez całą drogę wpatrywała się w okno, a jej odbicie blado odbijało się w szybie.
W środku pielęgniarki mierzyły jej parametry życiowe. Lekarz zlecił badania krwi i obrazowanie. Siedziałam w poczekalni, zaciskając dłonie, a moje myśli pędziły coraz szybciej z każdą minutą.
Kiedy lekarz w końcu wrócił, jego wyraz twarzy był starannie neutralny, ale jego oczy opowiadały co innego.
„Pani Reynolds” – powiedział cicho – „musimy porozmawiać”.
Słowa, które zaparły mi dech w piersiach
Doktor Hawkins zamknął za sobą drzwi i przycisnął tablet do piersi.
Maya usiadła obok mnie i drżała.
„Badanie wykazało, że w jej wnętrzu coś się dzieje” – powiedział cicho.
Przez chwilę wydawało się, że pokój się przechylił.
„W jej wnętrzu?” powtórzyłem z suchością w ustach. „Co masz na myśli?”
Zatrzymał się. Na tyle długo, żeby strach w pełni rozkwitł w mojej piersi.
„Muszę cię przygotować na wyniki” – powiedział delikatnie.
Powietrze było ciężkie. Twarz Mai skrzywiła się, a łzy spływały jej po policzkach.
I zanim prawda została wypowiedziana – zanim mój świat się rozpadł – poczułem, jak dźwięk wyrywa się z mojej piersi.
Krzyk, którego nie rozpoznałem jako własnego.
Rzeczywistość, na którą żadna matka nie jest gotowa
Kiedy w końcu wypowiedział te słowa, wydały mu się nierealne.
„Pańska córka jest w ciąży” – powiedział dr Hawkins. „Około dwunastego tygodnia”.
Wpatrywałem się w niego, nie mogąc zrozumieć tego, co słyszałem.
„To niemożliwe” – wyszeptałem. „Ma piętnaście lat”.
Maya załamała się całkowicie i zakryła twarz dłońmi.
Doktor Hawkins objaśniał procedury, wymagania, kolejne kroki, ale jego głos brzmiał jakby dochodził z oddali, jakby z wody.
Niedługo potem pojawiła się doradczyni o imieniu Emily . Poprosiła o rozmowę z Mayą na osobności.
Czekałam na korytarzu, chodząc tam i z powrotem, licząc płytki podłogowe i wstrzymując oddech.
