Marynarz zatrzymał się w małym miasteczku, aby znaleźć hotel

„Moja córko, napełniłaś mnie radością. Twoje serce jest pełne miłości, a twoje modlitwy zawsze skierowane są ku dobru innych. Przyszedłem, aby ci pogratulować i obdarzyć cię wszystkim, czego pragniesz”.

„Ojcze, jestem w pełni szczęśliwy. Robię to, co kocham. Kościół mnie wspiera. Jestem spełniony. Niczego mi nie potrzeba”.

„Musi być coś, czego pragniesz” – rzekł Bóg.

„No cóż, jest jedna rzecz.”

„Nazwij ją” – powiedział Bóg. Zmarszczyła brwi.

„To te żarty o blondynkach. Są tak poniżające, nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich blondynek. Czy możesz sprawić, żeby przestały?”

„Stało się” – rzekł Bóg.

„Żarty o blondynkach wyparły już ze zbiorowej pamięci. Ale czy nie ma czegoś, co mógłbym dla ciebie zrobić?”

„Cóż, jest jedna rzecz. Ale jest naprawdę drobna i nie warta twojego czasu” – powiedziała.

“Powiedz mi, proszę!” powiedział Bóg.

„To M&M’s” – powiedziała. „Tak trudno je obrać!”

Podsumowując