— Nie zawsze byłem taki.
Ale nie powiedział nic więcej. A ona nie nalegała.
Aż do dnia, w którym poszła sama na targ, aby kupić warzywa.

Yusha dał jej precyzyjne instrukcje, a ona zapamiętała każdy krok. Jednak w połowie ktoś gwałtownie chwycił ją za ramię.
— Ślepy szczurze! — wyrzucił z siebie głos.
To była jego siostra. Amen.
— Żyjesz jeszcze? Nadal grasz żonę żebraka?
Zainab poczuła, że łzy napływają jej do oczu, jednak nie podniosła się.
„Jestem szczęśliwy” – powiedział.
Aminah tak się śmiała.
— Nawet nie wiesz, jak to jest. To taka strata. Zupełnie jak ty.
A potem wyszeptała coś, co ją załamało.
— On nie jest żebrakiem. Zainab, okłamano cię.
Zainab potykała się w drodze powrotnej, zdezorientowana. Zaczekała do zmroku, a po powrocie Jusza zapytał ją ponownie, tym razem stanowczo.
— Powiedz mi prawdę. Kim naprawdę jesteś?
A potem uklęknął przed nią, wziął ją za ręce i powiedział:
