Mój syn przyszedł nucąc dziwną melodię, której rzekomo nauczyła go „miła pani”.
Za każdym razem, gdy nucił, igła zdawała się delikatnie błyszczeć i w niesamowity sposób przechwytywać światło.
Nie mogłem pozbyć się wrażenia, że ta kobieta nie tylko uratowała mojego syna, ale też zostawiła po sobie coś, co miało konkretny cel.
Następnego dnia ciekawość wzięła górę.
Przyjrzałem się agrafce dokładniej i odkryłem delikatne symbole wygrawerowane na jej boku – zbyt skomplikowane jak na tak mały przedmiot.
Jubiler, z którym się konsultowałem, zmarszczył brwi i przyznał, że nigdy czegoś takiego nie widział. „Jest stary” – mruknął – „znacznie starszy, niż powinien być”.
Tej nocy mój syn obudził się przerażony snem. Trzymałam go w ramionach, a on włożył mi szpilkę do ręki i wyszeptał: „Powiedziała, że nas ochroni”.
Jego niezachwiane zaufanie przyprawiło mnie o dreszcze. Mówił o tej kobiecie tak, jakby wciąż nad nami czuwała.
Tydzień później nagła awaria prądu sparaliżowała całe miasto. W moim domu panowała całkowita ciemność – poza słabą poświatą.
Lampka w kształcie spinki do włosów na moim stoliku nocnym emitowała ciepłe, równomierne światło. Mój syn cicho wślizgnął się do pokoju, jakby się tego spodziewał.
Gdy podniosłem pinezkę, blask się nasilił, na tyle jasny, że oświetlił nasze twarze. Kilka minut później zasilanie znów się włączyło, ale ta chwila mną wstrząsnęła.
Teraz było jasne: ten przedmiot nie miał być dodatkiem. Kobieta podejrzewała coś na długo przed incydentem – i z jakiegoś powodu powierzyła nam broszkę.
Nadal nie wiem, kim ona była ani jak odnalazła mojego syna tamtego dnia, ale przestałam wątpić w jej dar.
Spinka do włosów leży teraz w małym drewnianym pudełku obok mojego łóżka. Rzadko ją otwieram, ale często czuję jej cichą obecność – niczym niemego strażnika.
Zawsze, gdy życie wydaje się niepewne, dostrzegam słaby promyk światła wewnątrz pudełka, przypomnienie, że nie jesteśmy całkiem sami.
I za każdym razem, gdy tak się dzieje, jestem wdzięczna tajemniczej kobiecie, która przywróciła mi moje dziecko… i zostawiła nam coś więcej niż tylko pamiątkę.
