Brat namówił mamę, żeby przepisała na niego działkę. Mówił, że to dla dobra rodziny, że się wszystkim zajmie. W styczniu wystawił działkę na sprzedaż

Pierwszą niepokojącą rzecz usłyszałam od mamy jakieś półtora roku temu. Powiedziała, że Dariusz zaproponował, żeby przepisać działkę na niego. Że będzie się nią opiekował, że ma plany, że postawi nowe ogrodzenie, wymieni pokrycie na domku. Że to i tak kiedyś trzeba będzie uregulować, a tak przynajmniej nie będzie problemu ze spadkiem.

– Mamo, ale po co to teraz? – zapytałam wtedy. – Działka jest twoja, dopóki chcesz.

– Renata, nie kłóć się – ucięła mama tym tonem, który znałam od dziecka. – Dariusz w końcu chce się zaangażować. Powinnaś się cieszyć.

Próbowałam rozmawiać z Dariuszem. Odebrał dopiero za trzecim razem.

– Rena, nie dramatyzuj – powiedział lekko. – Mama chce, żeby ktoś się tym zajął. Ty masz swoje życie, ja mam czas. To logiczne.

– A co z moją częścią? – zapytałam wprost.

– Jaką częścią? Mama może swoją własność dać, komu chce. Ale spokojnie, to rodzina, wszystko będzie fair.