Mój mąż poddał naszego syna testowi DNA, żeby zadowolić jego matkę, która go stale nękała, nie spodziewając się, że będzie tego gorzko żałował.

Czasami wystarczy jedno, mimochodem rzucone zdanie, by zburzyć kruchą równowagę. Powtarzany komentarz, insynuacja, której nigdy tak naprawdę nie potwierdzono… i wkrada się wątpliwość. Dokładnie to przydarzyło się mnie. Myślałam, że prowadzę spokojne życie rodzinne, aż do dnia, w którym podobieństwo mojego syna Lucasa do mnie stało się powracającym tematem rozmów. Za tymi pozornie niewinnymi słowami narastała emocjonalna burza, gotowa zakłócić coś więcej niż zwykły rodzinny obiad.

Komentarz, który pojawia się ciągle i ciągle