78-letni mężczyzna przeżył coś, co przeczy wszelkiej logice. Po dwóch kolejnych zawałach serca ratownicy medyczni stwierdzili zgon. Jednak trzydzieści minut później otworzył oczy i poprosił o możliwość zobaczenia córek.
Do zdarzenia doszło w sobotę 19 lipca w Tarquinii, na wybrzeżu prowincji Viterbo we Włoszech. To rzadkie zjawisko trafiło już na pierwsze strony gazet i wywołuje zdumienie w środowisku medycznym.
Służby ratunkowe szybko zareagowały na wezwanie do dzielnicy mieszkalnej. Mężczyzna w stanie krytycznym został zabrany pod opiekę zespołu pogotowia ratunkowego. Podjęli oni kilka prób reanimacji po tym, jak doznał dwóch zatrzymań krążenia. Pomimo wszelkich starań, lekarze stwierdzili zgon kliniczny. Karetka czekała na karawan, gdy zdarzył się cud.
Trzydzieści minut po stwierdzeniu zgonu mężczyzna poruszył się. Otworzył oczy i usiadł. Poprosił o możliwość obejrzenia córek. Lekarze obecni na miejscu początkowo podejrzewali błąd pomiaru, ale sytuacja nie pozostawiała wątpliwości.
Jego serce wróciło do normalnego rytmu, a funkcje życiowe spontanicznie powróciły. Mężczyzna został następnie przewieziony do szpitala na dalsze badania. Jego stan jest obecnie stabilny.
Rzadkie zjawisko zespołu Łazarza
Lekarze tłumaczą to zjawisko mianem „syndromu Łazarza”. Polega ono na spontanicznej resuscytacji po zatrzymaniu krążenia, bez natychmiastowej interwencji medycznej.
Zjawisko to jest wciąż niezwykle rzadkie, ale zostało już udokumentowane w kilku przypadkach na całym świecie. Naukowcy badają je, aby zrozumieć mechanizmy umożliwiające tak nagły powrót do życia.
Według specjalistów, na to zjawisko może wpływać kilka czynników: reaktywność układu nerwowego, pewne reakcje chemiczne w organizmie, a czasem zwykły zbieg okoliczności fizjologicznych. Każdy przypadek jest unikalny i trudny do odtworzenia.
Pacjenci, którzy doświadczyli tego syndromu, często opowiadają o intensywnym przeżyciu, w trakcie którego odczuli powrót świadomości, zanim jeszcze ich bliscy zdadzą sobie z tego sprawę.
