5 sposobów, dzięki którym zaczęłam dbać o siebie po tym, jak przestałam się malować

  1. Pożegnałem się z filtrami

Dbając o skórę i akceptując siebie, dodawanie filtrów do zdjęć nagle wydało mi się niespójne. Pragnęłam spójności, prawdy. Nie przesadnie wygładzonej twarzy, ale mojej własnej, takiej, jaka jest.

Nie demonizuję filtrów, ale odkryłam przyjemność pokazywania siebie bez sztuczności. Ta autentyczność przyniosła mi dużo więcej korzyści, niż mogłam sobie wyobrazić.

Dziś poświęcam mniej czasu na przeglądanie się w lustrze, mniej czasu na martwienie się deszczem, upałem czy potem. Rezygnując z makijażu, zyskałam coś o wiele cenniejszego: spokojniejszą relację z samą sobą. I teraz wiem, że najpiękniejszym dodatkiem, jaki można nosić, jest pewność siebie.